Księga | Ja | Dodaj

Chciałam uciec do domu póki jeszcze panuję nad swoim umysłem. Potem to będzie coś pomiędzy snem, a śmiercią. Bo tak będzie z moimi myślami, z duszą. Za kilkanaście minuta stanę się niczym, jeśli nie zdążę. Nie umiem się kontrolować długo. Czy kiedykolwiek będę normalna? Chyba jednak dam się zabić wampirowi i będzie po sprawie. Nie będą mnie musieli już łapać, a ja o ile będę mieć tyle szczęścia zdechnę i po paru miesiącach nikt nie będzie mnie pamiętał. Chociaż chcę żyć. Ale nie jako to, czym jestem. Jestem jedyną przedstawicielką swojej rasy, a inni... ich jest dużo. Razem dają radę. A ja jestem sama.
Wyczuli mnie. To koniec. Muszę uciekać. Nie chcę, a mimo tego coś mi mówi, że muszę ciągnąć ten marny żywot. I uciekać... zanim zrobię komuś krzywdę lub ktoś zrobi krzywdę mnie.
Na świst powietrza zareagowałam dość normalnie. Wiedziałam, że teraz wszystko może ciągnąc się dalej, lub raz na zawsze skończyć...
- I jak, myślałaś, że uciekniesz?
Zapytała wampirzyca o oczach koloru soczystej truskawki.
Wampir jej towarzyszący przyglądał mi się badawczo, a ja jakoś nie mogłam się domyślić, czemu. Czyżbym była dzisiejszym obiadem?
Nastrój:
tagi:

Biegnę, biegnę. Mam niecałe 20 minut. Tyle dokładnie zajmuje mi dojście do domu, więc muszę się postarać.
Mijam ulicę za ulicą, zostało mi tylko 10 minut. I oczywiście szczęścia to ja nie mam, bo nagle potknęłam się i runęłam na ziemię. Wszystko nagle zaczęło mnie boleć, wszystko. Chociaż po kilku minutach ustał prawie cały ból został jeden - kostka. Nie mogę się podnieść, a o tej porze nikt prawie nie przechodzi przez tę ulicę. Mam tylko 2 minuty. Koniec. Zmienię się i mnie znajdą, zabiją. A mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, tak dużo.
I nagle coś pomaga mi wstać, jednak zanim zdążyłam zobaczyć, co, siedziałam na ławce. Sama. Nikogo nie było. Nie zastanawiając się nad tym bardziej zaczęłam grzebać w torbie w poszukiwaniu komórki.
Jednak zupełnie zapomniałam o tym, co było powodem mojego pośpiechu. Nim zdążyłam sobie przypomnieć, oczy sczerniały mi do maksimum, biorąc pod uwagę to, że mój naturalny kolor oczu to ciemny brąz, włosy pozostały bez zmian, nadal ciemnobrązowe i proste, skóra jakby pobladła, sama momentalnie urosłam o kilka centymetrów, zęby stały się ostre jak szpilki a kostka... przestała boleć.
Tak powitało mnie moje wieczne przekleństwo dzisiejszej nocy...
Nastrój:
tagi:
- Wiesz, że jesteś idiotą?
- Ej! Śpisz?
- Ej! Nie no, zanudzę się na śmierć.
Cóż. On mi nie odpowiada. Czekam na te głupie wyniki głupiego konkursu polonistycznego w mojej nowej, głupiej szkole, gdzie wszyscy wydają się mnie lubić, oprócz jednej grupy, w skład, której wchodzi między innymi ten idiota, który mi nie odpowiada, mimo, że próbuję nawiązać kontakt od pół godziny. I tak cudem wytrzymałam te 1,5 godz. bez gadania. A on jest bezczelny i jeszcze odsuwa się na tyle, ile może. Przed chwilą usiadł cztery krzesła dalej.
- O kurde!
Wyrwało mi się, gdy zauważyłam, że za oknem robi się ciemno. Nie mogę chodzić w nocy po ulicy, mogę komuś zrobić krzywdę... wciąż tego nie rozumiem, ale podstawy to... podstawy.
Tak więc wybiegłam szybko i zanim drzwi zamknęły się, byłam już za rogiem. Za mną krzyczała nauczycielka. Ale nie usłyszałam już nic, teraz miałam tylko jeden cel - dom.
Nastrój:
tagi:
Szablon wykonała Wampir
Więcej tutaj
Obrazek pobrany stąd